Z moimi włosami stało się ostatnio coś niepokojącego. Nie zmieniłam diety, ba! Nawet ostatnio jest ona bardzo zrównoważona, a posiłki regularne. Większych stresów też nie mam, w końcu jeszcze nie muszę wracać na uczelnie ;) Na prawdę nie mam pojęcia co mogło się stać, że włosy zaczęły mi wypadać garściami. Na początku było to tylko kilka włosów więcej podczas mycia. Stwierdziłam więc, że może warto zmienić szampon.
W tym czasie dość pochlebne opinie słyszałam o kosmetykach L`Oreal z serii Elseve Arginine Resist x3. Nabyłam wtedy szampon i odżywkę wzmacniającą do włosów osłabionych i z tendencją do wypadania.
Oba kosmetyki umieszczone są w ładnych czarno-różowych opakowaniach kształtem nieodbiegających od innych kosmetyków Elseve. Zapach miły, dość intensywny. Szampon bardzo dobrze się pieni i spłukuje. Nie plącze włosów i po umyciu wydają się miękkie, gładkie. Odżywka dodatkowo nadaje włosom delikatnego błysku i ułatwia rozczesywanie. Obydwa kosmetyki używałam łącznie przez 2 tygodnie. Oznacza to ok 5-6 myć... i niestety uważam, że był to błąd. Włosów z każdym myciem wypadało coraz więcej i więcej. Przestraszyłam się bardzo i z szamponu zrezygnowałam całkowicie, zaś odżywkę nakładam jedynie na końcówki włosów, ponieważ ułatwia rozczesywanie poplątanych kudłaczy.
Zaczęłam coraz bardziej martwić się o stan moich włosów. Nigdy nie było idealnie, ale przez pewien czas sytuacja się ustabilizowała, a teraz? Koszmar. Wróciłam do szamponu, który stosowałam wcześniej czyli Cece MED + Szampon przeciw wypadaniu włosów. Bardzo lubię ten szampon. Ma fajną konsystencję, dobrze się pieni, ma bardzo delikatny zapach. Poszukałam troszkę, aby wam napisać co takiego mamy w tym preparacie. Przede wszystkim proteiny białego łubinu stymulujące porost nowych włosów. Dodatkowo zawiera keratynę, która poprawia stan włosa przez nadawanie wytrzymałości na uszkodzenia mechaniczne. Znajdziemy tu także pantenol znany jako prowitamina B5 mający działanie nawilżające oraz będący jednocześnie silnym stymulatorem odnowy komórek. W szamponie tym obecne są także różne witaminy takie jak A, B oraz H. Szampon ten jest na prawdę łagodny, włosy po nim są miękkie, nawilżone. Nawet mój mężczyzna stwierdził, że wyjątkowo fajny i ciągle mi go podbiera ;)
Po wmasowaniu w skórę głowy pozostawiam go na 5-7 minut, tak jak jest to zalecane. A jak wyglądają substancje czynne w tym przypadku? Znajdziemy tu pirytionian cynku odpowiedzialny za działanie przeciwłupieżowe, przeciwgrzybicze oraz Triaminodil, o którym napiszę trochę więcej. Jest to związek opracowany w latach 80-tych, przez modyfikację struktury innej cząsteczki - Minoxidylu stosowanego mi.in. terapii przeciw łysieniu. Triaminodil ma postać białego proszku, co niewątpliwie wpływa na opisywaną przeze mnie wcześniej "szorstką" konsystencję. Związek ten zatrzymuje wypadanie włosów, przez wpływ na ich cebulki. Poprawia ukrwienie mieszków włosowych oraz aktywuje naczyniowo-śródbłonkowy czynnik wzrostu [źródło]. Myłam nim włosy dopiero 3 razy, ale jestem dobrej myśli. Na pewno włosów wypada mi mniej niż na samym początku, jednak ciągle jest to dużo za dużo.